Hejo, hejo :) Dzisiaj jest sobota i trzeba sprzątać ale to mi szybko pójdzie i jedziemy z dziewczynami na zakupy trzeba coś kupić na dni miasta głównie nastawiamy się na suknie z XVII wieku. Ciekawa jestem czy coś znajdziemy bo mama mi jeszcze mówiła że jak byśmy nic nie znalazły to ma taką koleżankę jeszcze ze studiów która zajmuje się wypożyczaniem strojów do muzeów i mogła by nam coś wypożyczyć.
Jest 10.22 i właśnie dziewczyny przyjechały.
-Mamo ja już jadę!
-Dobra.
No i jestem w aucie.
-Hej
-Cześć Lili. Gotowa na maraton po sklepach?
-No pewnie. Dziewczyny ja się mamy pytałam o te stroje i powiedziała że ma taką koleżankę która pracuje w takim miejscu gdzie właśnie wypożyczają takie stroje dla muzeów.
-O genialnie. Fajnie że się tu przeprowadziłaś mamy przynajmniej z kim rozmawiać.
-A co z Caroline?
-Ah... Caroline jest jaka jest ale nie nadaje się na wypady do sklepu.
No i mniej więcej tak rozmawiałyśmy w drodze do Centrum Handlowego. No a w centrum jak zwykle dużo ludzi, no może nie tak wiele jak w Mystic Grill.
-No to dziewczyny szukamy sukienek niczego innego i jak znajdziemy to kupujemy bez gadania że kogoś obdziera bo te sukienki już takie są że obdzierają.
-Dobra czas zakupów zacząć.
I tak chodziłyśmy po galerii z jakieś 3 godziny i nic nie znalazłyśmy.
-Ej wiecie co dziewczyny ja osobiście myślę że już nic nie znajdziemy nie wiem jak wy.
-No też tak sądze.
-Ale nie ma się co martwić bo mama może zadzwonić do tej swojej koleżanki i będziemy miały te sukienki.
No i wróciłyśmy do miasteczka i oczywiście to najpierw poszłyśmy do Grilla na sok.
No i tak tyle było z naszych zakupów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz